O M 

Spekulacje na temat tej najbardziej znanej mantry (sylaby aum) są niezliczone. Oto co pisze o niej w swojej książce Mircea Eliade:
„Sylaba mistyczna OM ucieleśnia istotę mistyczną całego kosmosu. Nie jest ona niczym innym niż samą teofanią zredukowaną do stanu fonemu”.
B.K.S. Iyengar wyjaśnia:
„Łacińskie słowo omne oraz sanskryckie aum wywodzą się z jednego rdzenia oznaczającego wszystko, stąd oba słowa oddają pojęcia wszechwiedzy, wszechobecności i wszechmocy. Inną nazwą dla aum jest pranava, która wywodzi się od rdzenia nu co znaczy chwalić, do czego dodany jest przedrostek pra, oznaczający wyższość, pierwotność. Wyraz ten oznacza więc najwyższą pochwałę lub modlitwę. Sylaba aum składa się z trzech głosek, mianowicie a, u, m, a napisana ma półksiężyc i kropkę na szczycie/…/

aum

‚A’ symbolizuje świadomy stan lub stan czuwania, ‚u’ stan z marzeniami, ‚m’ stan snu lub marzeń. Cała sylaba z półksiężycem i kropką oznacza czwarty stan, który łączy wszystkie te stany i je przekracza. Jest to stan samadhi /…/ Dźwięki a, u, m oznaczają mantrę tat-tva-asi (ty jesteś tym), realizację w człowieku jego ludzkiej boskości; cała sylaba oznacza tę realizację, która uwalnia ludzkiego ducha z ograniczeń ciała, umysłu, intelektu i ego”.

„Z wykrzywioną grymasem twarzą wpatrywał się w wodę, zobaczył swoje odbicie i splunął na nie. W wielkim zmęczeniu oderwał ramię od pnia i przesunął się trochę, aby spaść prosto w głębinę, aby wreszcie utonąć. Z zamkniętymi oczyma pogrążał się w śmierć. Wtem z odległych zakątków duszy, z przeszłości zmęczonego życia wydobył się jakiś dźwięk. Było to jedno słowo, jedna zgłoska, którą wypowiedział bezmyślnie, bełkotliwym głosem, stare słowo, którym zaczynały się i kończyły wszystkie modlitwy braminów, święte Om, które znaczy tyle co „doskonałość” albo „spełnienie”. I w chwili, gdy dźwięk Om doszedł do uszu Siddharthy, jego uśpiony duch nagle się przebudził i rozpoznał głupotę swego czynu. Siddhartha przeraził się do głębi. A więc tak z nim było, tak bardzo był zagubiony, tak pobłądził i utracił wszelkie rozeznanie, że gotów był szukać śmierci, że mogło w nim wzrosnąć to pragnienie, ta dziecinna chętka: znaleźć spokój, uśmiercając ciało! Czego nie były w stanie dokonać cała męka ostatnich czasów, całe otrzeźwienie i cała rozpacz, tego dokonała ta krótka chwila: rozpoznał własną nędzę i błąd.
– Om! – wyrzekł do siebie. – Om!
I przypomniał sobie o brahmanie i o niezniszczalności życia, o wszystkich boskich rzeczach, o których był przedtem zapomniał. Była to wszak tylko jedna chwila, jedno mgnienie. Siddhartha osunął się u stóp palmy, powalony zmęczeniem, mamrocząc Om, złożył głowę na korzeniach i zapadł w głęboki sen.
/…/ a teraz obudził się i spojrzał na świat jako całkiem inny człowiek. Cicho wymówił słowo Om, z którym był zasnął, i zdało mu się, że cały długi sen był długim, skupionym wymawianiem Om, myśleniem Om, zanurzeniem się i zupełnym roztopieniem w Om, w tej bezimiennej pełni, w doskonałości.”

W literaturze spotkać można jeszcze określenia takie jak pradźwięk, najważniejsza mantra, pozytywna wibracja o częstotliwości drgań takiej jak Ziemia (ok. 8Hz). Tyle teorii. Wielu praktykujących jogę może potwierdzić jak ważna, po całym zabieganym dniu, jest chwila koncentracji na początku zajęć, krótka medytacja. Po prostu.
W szkole JogaBo, każde zajęcia rozpoczynamy trzykrotną recytacją mantry OM…

Cytaty pochodzą z książek:

  1. Mircea Eliade, Joga. Nieśmiertelność i wolność, Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa 1984, s. 66
  2. B.K.S. Iyengar, Światło jogi, Virya, Warszawa, s. 31-32
  3. Hermann Hesse, Siddhardha,  Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1998, s. 78