Dlaczego Nie Zjadam Zwierząt A Oddaję Krew

Przy okazji dorocznej, honorowej donacji krwi (tak, zbilansowana dieta wegańska daje świetne wyniki badań morfologicznych), uaktualniłam linki w artykule z 2013r.
Polecam uwadze i zachęcam do odwiedzenia stacji krwiodawstwa – bywam tam średnio raz w roku, a zebrała się u mnie miarka 15,5L. Ile to już lat? 🙂
Dodatkowo: kto w tym roku odda krew, otrzyma 30% zniżki na Jogę na Bielanach! Warto?


Wegetarianką zostałam po kilku miesiącach praktyki jogi (ahimsa, czyli niekrzywdzenie, to podstawowa jej filozofii). Intuicja podpowiedziała mi wtedy, że jeśli nie muszę, nie będę krzywdzić zwierząt. Przestałam więc jeść mięso i głębiej się nad tym nie zastanawiałam przez kolejne 10 lat. Teraz jednak, gdy zostałam mamą i nasze dziecko od poczęcia nie je mięsa, spotykam się z wyrazami troski innych osób o zdrowie małej dziewczynki. Zgłębiłam zatem temat i mogę powiedzieć stanowczo: w moim domu mięsa nie jemy z powodów zdrowotnych, etycznych i ekologicznych.

Z D R O W I E
1) Spójne wyniki pochodzące z badań na dziesiątkach tysięcy wegetarian wykazują, że mają oni niższą zachorowalność na chorobę niedokrwienną serca (o ok. 32 proc.), cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, zespół metaboliczny, niższe stężenie cholesterolu i niższe BMI. Odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska zapewnia wszystkie potrzebne składniki odżywcze – kobietom w ciąży, dzieciom, dorosłym, seniorom. Więcej na Dieta roślinna leczy.

2) Wyniki badań nad jakością mleka kobiet na dietach wegańskiej i wegetariańskiej podają, iż mleko kobiet na dietach bezmięsnych i bezrybnych zawiera zdecydowanie mniej szkodliwych substancji takich jak DDT, DDE, PCBs w porównaniu do reszty populacji. Cieszę się więc, że karmiłam córeczkę ‚mniej szkodliwą’ piersią. Więcej na Dzieci Są Ważne.

3) Jeśli wierzyć naukowcom, stosując dobrze zbilansowaną dietę wegetariańską, teoretycznie umrę zdrowa 7-9 lat później niż osoba jedząca mięso. Warto?

E T Y K A
1) Gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem, powiedział klasyk. Myślę sobie, że gdyby rzeźnie miały szklane ściany, niektórzy odwracaliby wzrok i udawali, że niczego nie zauważyli. Bo to prawda trudna do przyjęcia, że z powodu naszych przyzwyczajeń kulinarnych i zysków przemysłu mięsnego, zwierzęta żyją i umierają w trudnym do pojęcia cierpieniu. Cierpieniu zbędnym, wszak nie służy ono naszemu przetrwaniu, jako że możemy świetnie funkcjonować bez mięsa. Świadomość faktu, iż z powodu chęci zysku (rzesze ludzi zbudowało swoje kariery na eksploatacji ciał zwierzęcych i będą walczyć o jej kontynuację jak o niepodległość), zwierzęta są hodowane i zabijane w coraz wydajniejszy/okrutniejszy sposób, zniechęciła mnie do ich jedzenia. Więcej na Krowa też człowiek

2) Gdy byłam dzieckiem, podano mi na obiad potrawkę z królika, którą zjadłam ze smakiem. Wpadłam w rozpacz, gdy okazało się, iż był to Kubuś – królik, z którym bawiłam się na fermie sąsiadów. I od tej powracało do mnie pytanie: dlaczego krzywię się na myśl o kotlecie z ulubionego pieska, a ślinka mi cieknie na widok kotleta ze świni czy krowy?  Z biologicznego punktu widzenia to prawie to samo. Prawie, bo w drugim przypadku zwierzęta były wcześniej torturowane. Więcej o szowinizmie gatunkowym.

3) Do wyprodukowania 1 kg białka zwierzęcego potrzeba aż 10 kg białka roślinnego (pasze). Tylko bydło rogate hodowane na świecie spożywa tyle żywności, ile wystarczałoby do zaspokojenia potrzeb kalorycznych 8,7 mld ludzi, czyli liczby większej niż wynosi populacja ludzka.* Nie chcę przykładać ręki do głodu na Ziemi – nie jem mięsa.

E K O L O G I A
1) Przemysł mięsny zużywa 75% zasobów wody pitnej na Ziemi. Dlaczego aż tyle? Średnio do wyprodukowania 1kg mięsa potrzeba 20.000L wody, wykorzystywanej do produkcji paszy, hodowli  i uboju zwierząt. Innymi słowy, osoba jedząca mięso odpowiada za zużycie ca 15.000L wody na dobę. Dieta wegetariańska wymaga ca 1.100L wody – nie jedząc mięsa, zużywam ponad dziesięciokrotnie mniej wody niż osoba jedząca mięso! Zdumiały mnie te dane…

2) Globalne spożycie mięsa jest największe w historii i wciąż wzrasta. Aby wyżywić zwierzęta hodowlane, potrzeba coraz więcej ziemi do ich wypasu i produkcji pasz. W tym celu do dziś wycięto już 75%  lasów istniejących na Ziemi i wciąż co 3 sekundy znika 1 hektar lasu. Nie chcę przykładać do tego ręki – jestem wegetarianką.

3) Produkcja zwierzęca wytwarza więcej gazów cieplarnianych niż cały transport (łącznie z lotniczym!) i zatruwa gnojowicą glebę oraz wody powierzchniowe i gruntowe. Więcej danych w filmie dokumentalnym Cowspiracy.

Produkcja zwierzęca jest najbardziej marnotrawnym i destrukcyjnym działem ludzkiej gospodarki. Tylko kto o tym wie? Ja nie wiedziałam, dopóki na własną rękę nie zaczęłam poszukiwać informacji na ten temat i to, co znalazłam wstrząsnęło mną. Natychmiast podzieliłam się tym z Wami.

Namaste,
Bodzia Matulaniec
Restorative Yoga Advanced Teacher | Nauczycielka jogi IYENGARA
JogaBo… warto!

* Korzystałam z pracy zbiorowej ‚Uważność na targowisku. Globalny rynek i masowa konsumpcja a świadome życie‚ pod redakcją Allana Hunta Badinera, Wydawnictwo Jacek Santorski &Co, Warszawa 2004.

PS. 18 lutego 2015 br.  radio podało:Eksperci ONZ uważają, że ludzie powinni jeść o połowę mniej mięsa niż obecnie. Tylko w ten sposób można uniknąć poważnych i szkodliwych zmian w środowisku naturalnym.
Autorzy publikacji z ONZ-owskiej agencji do spraw środowiska, UNEP przypominają, że zapotrzebowanie na mięso jest coraz większe. Na świecie rośnie liczba ludności, ale także zmieniają się nawyki żywieniowe i mięso jest w modzie. By wykarmić zwierzęta hodowlane, trzeba produkować więcej paszy, a do tego niezbędne są nawozy, środki chwastobójcze i owadobójcze. Skutkiem tego jest zanieczyszczenie wody i powietrza, a co za tym idzie zagrożenie nie tylko dla człowieka, ale także dla ryb czy płazów.Eksperci ONZ sugerują, że ludzie powinni przejść na tak zwany „demitarianizm” – chodzi o zmniejszenie konsumpcji mięsa o połowę. Lekarze podkreślają tymczasem, że duże ilości czerwonego mięsa w diecie to czynnik rakotwórczy.’

Design by Jim LePage