Brzuch Wschodu, brzuch Zachodu


Brzuch, centrum naszego ciała, siedziba przeważającej części przewodu pokarmowego, wątroby, trzustki, śledziony, nerek, naczyń krwionośnych i chłonnych, nerwów, zmiennej ilości tkanki tłuszczowej i trzech warstw mięśni. Mięśnie te otaczają, stabilizują i podtrzymują zawartość jamy brzusznej oraz wspomagają oddychanie. Wg niektórych naukowców, w brzuchu znajduje się również drugi… mózg!

Codziennie otaczają nas rzeczy, z których zdajemy sobie sprawę, ale których nie rozumiemy. Nawet potrafimy je opisać. Mówimy na przykład ‚poczułam motyle w brzuchu’, ‚ścisnęło mnie w dołku’, ‚coś zaświerzbiło w trzewiach’, ‚żołądek mi się ścisnął’ czy ‚żołądek podszedł mi do gardła’. Okazało się, że jest to zgodne z nauką. Dr med. Michael Gershon w książce ‚The Second Brain: A Groundbreaking New Understanding of Nervous Disorders of the Stomach and Intensine’ wyjaśnia, iż pewne neurologiczne miejsca, rozsiane w klatce piersiowej i jamie brzusznej, odpowiadają neuroprzekaźnikom w taki sam sposób, w jaki dzieje się to w mózgu. Wygląda więc na to, że kiedy czujesz, że wiesz coś ze swoich trzewi, faktycznie tak jest. Gershon określił te miejsca jako ‚drugi mózg’. Ten drugi mózg posiada pierwotną umiejętność, która przez tysiąclecia utrzymywała rasę ludzką przy życiu, ostrzegając o niebezpieczeństwie ze strony drapieżników, zarówno zwierzęcych jak i ludzkich/…/
W naszym postmodernistycznym świecie umiejętność ta jest często albo ignorowana, albo przeceniana. Rzeczywiście, biorąc pod uwagę filozoficzne spojrzenie na brzuch, pomiędzy Wschodem i Zachodem rysuje się ostry kontrast. Generalnie kultura zachodnia postrzega brzuch w sposób prosty, bo fizjologiczny. I chociaż potrafimy dostrzec tę subtelną wewnętrzną siłę, płynącą z brzucha, nie kojarzymy jej z energią. Troszczymy się raczej o sam wygląd naszego brzucha.
Jak wiadomo, pośrodku jamy brzusznej umiejscowiony jest splot słoneczny*.
Wiemy dobrze, w jak porażające może być dobrze wycelowane w splot słoneczny uderzenie pięścią. Być może mamy nawet niejasne poczucie, że obszar ten posiada jakąś moc… Lecz bombardowani informacjami o mięśniach brzucha jak ze stali, wciskamy się w ciasne dżinsy, ściskamy brzuch paskiem i dokładamy wszelkich starań, aby utrzymać go płaskim. Mówi się nam, aby wciągać brzuch, nawołuje do kontrolowania brzucha, co świadczyć ma o sile charakteru. Jakie myśli pojawiają się w naszych głowach, gdy widzimy na ulicy mężczyznę z brzuchem, jak zwykliśmy osądzać, piwnym? Niech zgadnę: taki kształt brzucha jest odzwierciedleniem słabości charakteru albo braku autodyscypliny, albo obu jednocześnie.
Trenując mięśnie brzucha, np. program Abs czy popularne ‚brzuszki’, koncentrujemy się na utwardzaniu brzucha, mniejszą uwagę kierując na odczuwanie ćwiczonych miejsc. Postrzegamy brzuch jako tę część nas samych, która wymaga ścisłej kontroli. Ciekawe, że oglądając telewizję nawet przez krótki czas, zauważyć można, iż pojawiające się reklamy dotyczą nudności, niestrawności, zaparć i biegunki – wszystkie te symptomy świadczą o problemach związanych z brzuchem. Być może dolegliwości te odzwierciedlają poziom stresu współczesnego życia. Nasuwa mi się myśl, że część z tych problemów wynika z braku kontaktu z naszym drugim mózgiem w brzuchu.
W kulturze Wschodu brzuch rozpatrywany jest w innym kontekście.
W tradycyjnych praktykach duchowych brzuch traktowany jest jako miejsce mocy. Wg filozofii i nauki jogi, centrum energetyczne, zwane też trzecią czakrą lub
manipurą, umiejscowione jest na wysokości pępka. Miejsce to uważane jest też za siedzibę ogni trawiennych agni oraz energii życiowej apana /…/ która kontroluje funkcjonowanie nerek, pęcherza, genitaliów, odbytu i jelita grubego/…/
Japońskie słowo
hara oznacza centrum mocy (wykorzystywane w sztukach walki) oraz siedzibę duszy (rytualne samobójstwo seppuku)/…/
Na licznych posągach czy obrazach, Budda przedstawiany jest jako postać o pełnym, nawet grubym brzuchu oznaczającym, że wszystkie jego pragnienia zostały spełnione, co uczyniło go wolnym od pragnień, zatem bez uwikłań może wejść w stan oświecania
samadhi.
W kulturach nie-zachodnich, gdzie życie zdaje się wyglądać nieco prościej, ludzki brzuch jest często miękki i delikatnie zaokrąglony, niepłaski, nawet u osób o szczupłych ramionach i nogach. Nawet nie próbuje się wciągać brzucha w sposób, w jaki wielu z nas uczonych było od dziecka. Ich brzuchy są swobodniejsze, co może się przyczyniać do lepszego funkcjonowania narządów wydalniczych i rozrodczych.
Niezależnie od tego, który sposób postrzegania brzucha i jamy brzusznej jest Ci bliższy, nie można zaprzeczyć, że to ważna część naszego ciała fizycznego, emocjonalnego i energetycznego/…/Brzuch jest miejscem intuicyjnej świadomości – zmysłu, który może być używany do ulepszenia naszego życia/…/ Może być delikatnie zaokrąglony, a jednak silny:
aby funkcjonować zdrowo, nie musi być twardy i płaski. Silny a naprężony to dwie różne rzeczy.”

* Fizjologicznie splot słoneczny znajduje się na wysokości I kręgu lędźwiowego, u góry sięga rozworu aortowego przepony, na dole miejsca odejścia tętnic nerkowych, a bocznie dochodzi do nadnerczy.

Zapraszam serdecznie na jogę, gdzie brzuch można wzmocnić, rozluźnić, a przede wszystkim lepiej poznać.

Namaste,
Bodzia Matulaniec

Cytat pochodzi z książki Yoga Abs. Moving from your core Judith Hanson Lasater Ph.D., P.T., Rodmell Press, Berkeley, California, 2005, tłum. BM.
Więcej o autorce na http://www.judithhansonlasater.com/.